Niezwykła skromność janusza piechocińskiego

Polskie stronnictwo ludowe to partia najmniej obecna w mediach. Jednakże jej poprzedni przewodniczący – Waldemar Pawlak – jeszcze dbał o to, żeby co jakiś pojawić się na łamach gazet na jak najbardziej neutralnym gruncie. Jego nazwisko pojawiało się kilka razy w związku z katastrofą smoleńską wtedy, gdy został wiceprzewodniczącym międzyresortowego zespołu do spraw koordynacji działań podejmowanych w celu wyjaśnienia tragedii. Natomiast po wyborze Janusza Piechocińskiego na nowego szefa partii wielu polaków spodziewało się, że coś się zmieni w jej sposobie działania. Ludzie mieli nadzieję, że nowy przywódca stronnictwa okaże się bardziej charyzmatyczny niż poprzedni i będzie podejmował więcej realnych działań na arenie politycznej. Bardzo szybko przeżyli dość głębokie rozczarowanie, ponieważ Piechociński zdecydowanie nie ma ochoty na podejmowanie bardziej ambitnych działań. Polityk nie wprowadza innowacji, nie wymyśla nowych projektów, nie walczy o zwolenników z donaldem Tuskiem, po prostu – jest. Już od dłuższego czasu w kupowanych przeze mnie gazetach nie widziałam nazwiska lidera PSL. W pewnym momencie nawet zapomniałam o istnieniu tej partii. Piechociński powinien chyba trochę bardziej zadbać o kreowanie swojego wizerunku w mediach. Rozumiem jego strach – w końcu siła czwartej władzy to nie przelewki. Jednak strach ma jedynie wielkie oczy, a więc – odwagi!

Both comments and pings are currently closed.