Psl preferuje appeasement

O ile Jarosław Kaczyński i Donald Tusk bardzo często istnieją w mediach, o tyle szef polskiego stronnictwa ludowego Janusz Piechociński nie czuje większej potrzeby budowania swojego wizerunku w środkach przekazu. A może to domena partii ? Kiedy PSL-em rządził Waldemar Pawlak, sprawy partii również dość rzadko pojawiały się w gazetach. Mam wrażenie, że PSL preferuje znaną już politykę appeasementu. Pojęcie to pojawiło się w latach 30-tych xx wieku. Oznacza „uspokajanie”, „ugłaskiwanie” i odnosiło się do stosunku państw zachodnich do postępków Adolfa Hitlera. Lider rzeszy niemieckiej miał ogromne roszczenia terytorialne, a wielka Brytania i Francja w obawie przed wybuchem wojny pozwalały mu praktycznie na wszystko. Można powiedzieć, że członkowie PSL-u również chcą „ugłaskiwać” media ze zwyczajnego strachu. Partia pojawia się w gazetach wtedy, kiedy ma miejsce jakieś ważne wydarzenie polityczne bądź afera w skali ogólnopolskiej. Natomiast w sprawach kalibru codziennego stosuje politykę uników. Strategia stronnictwa jest skuteczna, ponieważ media również nie interesują się atakami na partię ani szukaniem skandali wokół jej członków. Ostatnimi czasy najgłośniej w prasie, radiu i telewizji o PSL było wówczas, kiedy wybrano jej nowego szefa. Z pewnością nie jest to informacja tego samego kalibru, co udział syna donalda Tuska w aferze Amber Gold.

Both comments and pings are currently closed.